KOMENTARZ HISTORYCZNY
Wybuch wojny
W początkach XV wieku bardzo poważnie wzrosło napięcie w stosunkach politycznych między Polską a zakonem krzyżackim. Pretekstem do rozpoczęcia wojny stało się powstanie na Żmudzi, które wybuchło w 1409 roku. Powstanie to poparła Litwa, a tę z kolei w walce z Zakonem wsparła Polska. Jagiełło wyraźnie dążył do konfrontacji. 6 sierpnia sprowokowany Zakon wypowiedział Jagielle wojnę. Oddziały krzyżackie w ciągu kilku dni opanowały ziemię dobrzyńską, zdobywając liczne miasta i zamki. Spustoszyły północno-wschodnią, część Wielkopolski oraz północne Mazowsze, podstępem zdobyły Bydgoszcz. W tym czasie, wykorzystując związanie wojsk zakonnych wojną z Polską, Litwini zajęli Żmudź. Niebawem do działań wojennych przystąpił Jagiełło, odzyskując Bydgoszcz po ośmiu dniach oblężenia. Sukcesy przeciwników zmusiły wielkiego mistrza do zawarcia rozejmu, który miał obowiązywać do dnia 24 czerwca 1410 roku. Obydwie strony godziły się na pozostawienie ostatnich zdobyczy w rękach Krzyżaków (ziemia dobrzyńska) i Litwinów (Żmudź). Sprawy sporne rozstrzygnąć miał król czeski, Wacław Luksemburski. Pomimo rozejmu obie strony intensywnie przygotowywały się do nowych działań zbrojnych, zdając sobie sprawę z tego, iż to one wpłyną decydująco na kształt przyszłego traktatu.
Plan działań na rok 1410 strona polskolitewska wypracowała już w grudniu 1409. Postanowiono odzyskać wszystkie ziemie zajęte przez Zakon, a środkiem do osiągnięcia tego celu miało być uderzenie wprost na stolicę krzyżacką - Malbork. Planowano przeprowadzenie szeregu operacji pozorujących, które odwróciłyby uwagę przeciwnika od głównego celu natarcia. Punktem zbornym oddziałów polskich i litewskich miał być Czerwińsk nad Wisłą. Dla umożliwienia przeprawy przez Wisłę przygotowano w Puszczy Kozienickiej elementy mostu na podporach pływających. Bazą zaopatrzeniową całej operacji miał być Płock.
Wraz z przygotowaniami militarnymi strona polska prowadziła w Europie szeroką kampanię propagandową. Licznie rozsyłane poselstwa miały za zadanie nastawić negatywnie do zakonu Papieża oraz wpływowe dwory zachodnioeuropejskie.
Pomimo tego Krzyżacy zdołali zapewnić sobie sojuszników na Pomorzu Zachodnim, w Czechach i na Węgrzech. Sowicie opłacony król czeski, Wacław, miał wydać pozytywny dla Krzyżaków wyrok w sądzie rozjemczym. Zygmunt Luksemburski za cenę 300 000 dukatów zobowiązał się wkroczyć do Polski z armią liczącą 30 000 żołnierzy. W 1410 roku przez króla węgierskiego, Zygmunta, wielki mistrz próbował nakłonić Witolda, wielkiego księcia litewskiego, do odstąpienia od Jagiełły. Próba ta nie powiodła się (tak jak i zamach na życie Witolda w Kieżmarku).
W celu zdezorientowania Krzyżaków wzmocniono załogi zamków, nie branych pod uwagę w planach działań strony polsko-litewskiej, a po upływie terminu rozejmu podjęto łupieżcze wyprawy na ziemie Zakonu. Zmusiło to stronę krzyżacką do prośby o przedłużenie rozejmu do 4 lipca 1410 roku.
W tym czasie główne siły polsko-litewskie zbliżyły się do Czerwińska. Po zmontowaniu uprzednio przygotowanego mostu przez Wisłę przeszły jednostki małopolskie, wielkopolskie, artyleria oraz tabory. 9 lipca wojska sprzymierzone dotarły do Lidzbarka.
Krzyżacy przygotowali się do obrony na bardzo szerokim odcinku, pozostawiając aż 6000 zbrojnych w miastach i zamkach pogranicza.

Działania w Prusach
Ulryk von Jungingen, wielki mistrz krzyżacki, szybko rozszyfrował plany sprzymierzonych. Z okolic Swiecia przerzucił swe siły do rejonu Kurzętnika. W momencie, kiedy do przepraw na Drwęcy podeszły wojska Jagiełły i Witolda, wszystkie brody i przejścia były już umocnione przez siły Zakonu. W tej sytuacji atak wojsk polsko-litewskich musiałby zakończyć się pewną klęską. Po naradzie sprzymierzeni postanowili obejść źródła rzeki, aby spotkać Krzyżaków na otwartym polu. 11 lipca armia polsko-litewska rozpoczęła marsz w kierunku Działdowa. Opanowawszy je bez walki, skręciła na północ i 13 lipca wieczorem doszła w pobliże, znajdującego się w rękach krzyżackich, warownego miasta i zamku Dąbrówno. W wyniku szturmu miasto i zamek zostały zdobyte jeszcze tego samego wieczora. Dzień 14 lipca minął na rozpoznawaniu ruchów krzyżackich.
Tymczasem wojska Zakonu przekroczyły Drwęcę niedaleko zamku Bratian i skierowały się na południowy-wschód w celu przecięcia wojskom sprzymierzonym drogi na Malbork. W ten sposób armia krzyżacka znalazła się 13 lipca w rejonie Frygnowa i Stebarku - miejscowości, przez które przebiegały drogi, wiodące z Działdowa na północ w kierunku Ostródy i Malborka w odległości około 10 km od Dąbrówna, gdzie obozowały wojska sprzymierzonych.
Rychło każda ze stron dowiedziała się o bliskości wojsk przeciwnika. Zaczęły się przygotowania do bitwy. Jeszcze przed rozpoczęciem decydującego starcia Krzyżacy podjęli próbę wywabienia nie przygotowanych oddziałów polskich z umocnionego obozu. Dzięki ostrożności i roztropności Jagiełły zamiar ten nie powiódł się jednak.

Siły obydwu stron
Na temat liczebności armii, biorących udział w bitwie pod Grunwaldem, napisano wiele rozpraw i artykułów, jednak problem ten nie został do końca rozstrzygnięty. Ostatnie badania (S.M. Kuczyńskiego) sugerują, iż siły polsko-litewskie przedstawiały się następująco: wojska koronne miały liczyć 18 000 (choć równie dobrze 20-22 000) jazdy i 2 000 piechoty, liczebność wojsk litewskich oceniana jest na 11 000 (choć równie dobrze 20 000) jazdy i 500 piechoty, do tego doliczyć należy ok. 800 Mołdawian i najprawdopodobniej nieco ponad 2000 Tatarów chana Dželal edDin'a. Podział taktyczny był następujący: Polacy mieli 51 chorągwi (oraz 60 kopii wybrańców przy królu, czyli też chorągiew). siły litewsko-ruskie zgrupowane były w 40 chorągwiach (być może, że owe 40 choragwi obejmowało również Tatarów). W sumie siły sprzymierzonych wynosiły 31 800 jazdy (lub 39 000) i 2 500 piechoty.
Siły Zakonu, obejmujące rycerzy zakonnych, zaciężnych, gości, sprzymierzeńców oraz ziemian, mogły liczyć 18-21 tys. jazdy. Oprócz tego miasta krzyżackie wystawiły 6 000 piechurów. Wielki mistrz dysponował też znaczną (chociaż nie ustaloną) liczbą dział. Jazda krzyżacka miała być zgrupowana w 51 chorągwiach (nie wydaje się to jednak prawdopodobne). Należy skłaniać się raczej do hipotezy o 60 lub nawet 70 chorągwiach - wskazuje na to analiza ustawienia wojsk, mniejsze stany liczebne chorągwi zakonnych oraz fakt zdobycia w bitwie 51 sztandarow krzyżackich przez sprzymierzonych. Jest mało prawdopodobne, aby wszystkie sztandary wpadły w ręce Polaków i Litwinów.

 

 

 

  • grunwald-1410-gra-dragon-1grunwald-1410-gra-dragon-1
  • grunwald-1410-gra-dragon-2grunwald-1410-gra-dragon-2
  • grunwald-1410-gra-dragon-3grunwald-1410-gra-dragon-3
  • grunwald-1410-gra-dragon-4grunwald-1410-gra-dragon-4
  • grunwald-1410-gra-dragon-5grunwald-1410-gra-dragon-5
  • grunwald-1410-gra-dragon-6grunwald-1410-gra-dragon-6